45,00 zł
Cena regularna:
49,90 zł
54,90 zł
Cena regularna:
59,90 zł
42,00 zł
Cena regularna:
49,90 zł
59,90 zł
Cena regularna:
69,90 zł
79,90 zł
19,90 zł
Cena regularna:
24,90 zł
45,00 zł
Cena regularna:
54,90 zł
19,90 zł
Cena regularna:
25,00 zł
Zawsze Wierni nr 240 (5/2025) - Idźmy do Tomasza!
Opis
Zawsze Wierni nr 240
wrzesień-październik 2025
Temat numeru: Idźmy do Tomasza!
Dziś już mało kto spośród zachowujących zdrowy rozsądek nie zauważy, że przyszło nam żyć w epoce bardzo głębokiego i wciąż pogłębiającego się kryzysu. Ale nie chodzi tu jedynie o swoisty bezwład hierarchii Kościoła i towarzyszące temu załamywanie się katolickiej wiary w sercach ludzi – chodzi o konsekwentnie postępujący upadek całej dotychczasowej (prawdziwej) cywilizacji: kultury materialnej, a przede wszystkim umysłowej i duchowej. Wszystko to pozostaje faktem, którego z jednej strony nie powinniśmy negować albo lekceważyć, z drugiej zaś musimy pamiętać, że nie wolno nam tracić ducha czy popadać w melancholię. I nie tylko dlatego, że Kościół katolicki jest, jako taki, w swej najgłębszej istocie, niezniszczalny. Jako katolicy obeznani z objawieniami w Fatimie pamiętamy o zapowiedzianym przez Matkę Najświętszą triumfie Jej Niepokalanego Serca, który ma się dokonać w – na razie nam nieznanej – przyszłości. Nie wyklucza to jednak równoległego posługiwania się przez Opatrzność innymi niż Ona narzędziami.
W tym kontekście warto sięgnąć do treści jednego z trzech najsłynniejszych snów św. Jana Bosko, tzw. snu o dwóch kolumnach, opowiedzianego jego wychowankom wieczorem 30 maja 1862. Mowa jest w nim o dowodzonym przez papieża (a więc symbolizującym Kościół katolicki) majestatycznym okręcie wojennym, atakowanym nieustannie przez grupę otaczających go i groźnie wyglądających żaglowców. W próbach zatopienia okrętu pomagają napastnikom gwałtowny i niesprzyjający wiatr oraz sztormowe fale. Co więcej, w pewnym momencie atakującym udaje się nie tylko wtargnąć na jego pokład, lecz również porazić papieża tak bardzo, że ten, ku uciesze wrogów, pada martwy. Jednak prędko wybrany nowy papież wprowadza wreszcie żaglowiec pomiędzy dwie solidne, wystające z wody i pnące się ku niebu kamienne kolumny, z których jedna zwieńczona jest figurą Matki Bożej, zaś druga – Hostią o rozmiarze proporcjonalnym do całości. Po przymocowaniu okrętu do owych kolumn burza mija, a napastnicy, tak bliscy ostatecznego zwycięstwa, uciekają w popłochu, wzajemnie się taranując.
Niewątpliwie w tym śnie – czy może raczej proroczym obrazie – widać czytelne odniesienie do zapowiedzianego i powoli zbliżającego się panowania Niepokalanego Serca Maryi. Co jednak oznaczać może owa druga kolumna? Czy chodzi tu tylko o szacunek do Najświętszego Sakramentu? Na pewno nie, gdyż Sakrament ten nie pojawia się na ołtarzu sam z siebie. Z pewnością więc podkreślona tu została bezwzględna potrzeba Mszy (konkretnie Mszy wszech czasów) dla zachowania życia chrześcijańskiego, a także waga kapłaństwa katolickiego – ponieważ bez nich nie ma Sanctissimum Sacramentum.
Idźmy jednak dalej w naszych rozważaniach… Na ciekawy trop naprowadziła mnie jedna z rozmów, którą odbyłem ponad dwa lata temu z ks. Szymonem Bańką FSSPX. Otóż przyznał on, że materiały publikowane na szkolnym kanale internetowym spotykają się ze zróżnicowanym oporem, jednak wyraźnie widać, że istnieją dokładnie dwa tematy, które prowokują nienawiść w stopniu nieporównywalnym, dużo większym niż pozostałe. Są to: Najświętsza Maryja Panna i wszystko to, co wiąże się z nauką św. Tomasza z Akwinu. Czy jednak poglądy i postać jakiegoś XIII-wiecznego, skądinąd genialnego, teologa i filozofa mogą być odniesione do kolumny zwieńczonej Hostią? Tak, jeśli tylko pamiętamy, że Akwinacie przysługuje nie tylko tytuł Doktora Anielskiego, lecz również Doktora Eucharystycznego. Powodem jest rola, jaką jego teologia odegrała na Soborze Trydenckim w walce o katolickie rozumienie Najświętszego Sakramentu.
Myślę, że wolno nam zatem wyprowadzić wniosek następujący: oto dwa lekarstwa na bolączki czasów dzisiejszych, dwa wybitne narzędzia, dzięki którym triumf Niepokalanego Serca NMP będzie mógł w przyszłości zaistnieć. Pierwszym jest oczywiście Ona sama i Jej duchowe oddziaływanie, które po samym Bogu nie ma sobie równych. Drugim jest coś, co na potrzeby tego artykułu pozwolimy sobie określić terminem – niezbyt teologicznym, lecz bardzo intuicyjnym – „pion eucharystyczny”, na który składają się Msza św., katolickie kapłaństwo i tomistyczna teologia, skutecznie chroniąca katolicką doktrynę.
Co ciekawe, by przekonać się o wyjątkowej roli tomizmu w Kościele, nie trzeba nawet sięgać do – co by nie pisać – niepewnych jednak spekulacji. Wystarczy zgłębić historię Kościoła katolickiego w ostatnich dwóch wiekach i ujawni się tu interesujący fenomen, który dostrzeże z łatwością każdy nieuprzedzony badacz. Mianowicie od pierwszej połowy XIX wieku aż do pierwszej połowy wieku XX samo Niebo prowadzi istną „kampanię maryjną”: chodzi o bezprecedensową serię wielkich objawień Maryjnych, począwszy od podarowania światu Cudownego Medalika na Rue du Bac (1830), poprzez objawienia w La Salette (1846), Lourdes (1858), Gietrzwałdzie (1877), a skończywszy na Cudzie Słońca w Fatimie w 1917 r. Równolegle tu, na ziemi, mniej więcej w podobnym okresie, trwa kampania zmierzająca do ugruntowania dobrej filozofii (realistycznej i prawdziwie chrześcijańskiej), przy jednoczesnej próbie wyrugowania filozofii złej, tzn. idealistycznej i liberalnej. Choć owa zepsuta myśl skaziła w końcu świat „intelektualnymi wrzodami” modernizmu i powiązanego z nim komunizmu, to jednak odnotować należy wielkie sukcesy rządów ówczesnych wikariuszy Chrystusa w postaci generalnego nawrotu do filozofii św. Tomasza (Leon XIII, encyklika Aeterni Patris z 1879 r.) czy refutacji błędnych zapatrywań liberałów i masonów (Pius IX, Syllabus errorum z 1864 r.). Te dwa „kierunki natarcia” wspomnianej już ziemskiej kampanii zlały się w jeden w trakcie pontyfikatu św. Piusa X, który rzucając hasło „odnowy wszystkiego w Chrystusie”, jednocześnie gorąco polecał w encyklice Pascendi Dominici gregis z 1907 r. filozofię tego dobrze już nam znanego średniowiecznego myśliciela jako narzędzie chroniące Kościół przed błędami modernistów. Ów związek katolicyzmu z tomizmem umocnił się jeszcze bardziej wskutek promulgowania przez Benedykta XV kodeksu prawa kanonicznego (CIC 1917), który kształcenie kapłanów kazał oprzeć na nauce św. Tomasza. Zresztą kolejny wikariusz Chrystusa, Pius XI, w tym akurat względzie nie ustępował swoim poprzednikom, pisząc dokładnie 102 lata temu w encyklice Studiorum ducem:
Jak niegdyś Egipcjanom w chwili strasznego głodu powiedziano: „idźcie do Józefa”, aby on udzielił zapasów zboża do wyżywienia ciała, tak i dziś tym wszystkim, którzy łakną prawdy, mówimy: idźcie do Tomasza, a on udzieli im pokarmu zdrowej nauki, który posiada w obfitości na wieczny żywot ich dusz
Stąd też pomysł na obecny numer dwumiesięcznika „Zawsze Wierni”. Już samo słowo „idźcie” sugeruje wysiłek, który musi być przez nas podjęty. By brać ze skarbnicy Tomaszowej nauki, nie wystarczy bowiem po prostu czerpać, trzeba najpierw wyzwolić się z wielu błędów i wypaczeń, myślowych skrótów i urojeń. Jest to prawdziwa droga przez ciernie – stąd nieprzypadkowy układ treści w tym numerze. Zaczynamy od ukazania skrajnych, a przy tym wzajemnie sprzecznych, ciągle powtarzających się w historii myśli ludzkiej złudnych idei, a także fałszywych skrótów ostatecznie prowadzących ludzkość na manowce. Już w tym pochodzie uwidacznia się pośrednio triumf dobrych zasad, które znamy z lektury dzieł św. Tomasza. Poza tym o wyjątkowości jego doktryny świadczy samo Magisterium Kościoła ostatnich wieków. O sile i uniwersalności tomistycznej refleksji świadczą też niewątpliwie perypetie współczesnej nauki, problemy, z którymi ona się mierzy, a także inspirowane filozofią Akwinaty rozwiązania owych trudności.
Na szczęście dziś w coraz większym stopniu jesteśmy świadkami, co prawda powolnego, lecz konsekwentnego, powrotu katolickiego świata do dobrej filozofii, przede wszystkim właśnie tomistycznej. Wnosić o tym można po ogromnym (jak na tak trudną, spekulatywną dyscyplinę) zainteresowaniu, jakim cieszą się wszelkie inicjatywy zmierzające do rozpowszechniania doktryny św. Tomasza – zarówno w obszarze filozofii, jak i teologii. Podkreśla się ową szczególną harmonię, którą nauka Doktora Anielskiego wyróżnia się na tle innych myślicieli katolickich. Nie dziwi więc, że dziś prawie każdy piewca zdrowej chrześcijańskiej filozofii, a także ortodoksyjnej doktryny jest równocześnie piewcą Akwinaty.
Istnieje jednak pewien słabo dziś uświadomiony związek łączący osobę i myśl świętego z Akwinu z tym, co dla każdego katolika najważniejsze – a mianowicie osiągnięciem zbawienia. Faktycznie często się zapomina o tym, że wybitni myśliciele nie tylko poprzez swoją doktrynę, lecz także poprzez swój osobisty przykład mają wiele do powiedzenia każdemu z nas. Innymi słowy, ich pisma nie tylko pełnią rolę doktrynalnego drogowskazu dla całego Kościoła katolickiego, lecz są również narzędziem, dzięki któremu możemy pogłębiać nadprzyrodzoną więź z Bogiem w Trójcy Jedynym. Nie inaczej jest ze św. Tomaszem z Akwinu. Przez kilka wieków jego unikalny naukowy geniusz był powoli, ale metodycznie odkrywany przez Kościół – dziś musimy poznać tajemnicę jego świętości i nią żyć
Artykuł wstępny Od Redakcji - Ks. Piotr Dzierżak FSSPX
Artykuł wstępny:
ks. Piotr Dzierżak FSSPX: Od Redakcji
Temat numeru: Idźmy do Tomasza!
Paolo Pasqualucci: O naturze filozofii współczesnej
Nicholas Rao: Tradycyjne spojrzenie na filozofię (cz.1): woluntaryzm
ks. Piotr Dzierżak FSSPX: Nominalizm śmiertelną chorobą intelektu
John Rao: Nominalistyczne korzenie destrukcji
Paweł Krzemiński: Błędy Wilhelma Ockhama
Peter Chojnowski: Sen Kartezjusza
Matteo D’Amico: Kartezjańskie źródła modernizmu
Sławomir Wełniński, Robert Nelke: Immanuel Kant – ojciec filozofii modernizmu i współczesnych ideologii
Anthony A. Mazzone: Choroba ku śmierci: zabójczy wpływ egzystencjalizmu
John R.T. Lamont: Ataki na tomizm
Magisterium Kościoła o Akwinacie (wybór cytatów)
Wiara i jej obrona:
Roberto de Mattei: Leon XIV: pokój na świecie i jedność w Kościele
Paweł Krzemiński: Święty Franciszek nie był ojcem dialogu międzyreligijnego
Duchowość i liturgia:
ks. François Laisney FSSPX: Wirus humanizmu
Życie Katolickie
ks. Dominique Bourmaud FSSPX: Gigant tomizmu
ks. Dominique Bourmaud FSSPX: Dominikanim w czasach kryzysu
Kultura chrześcijańska:
Mariusz Grunt: Upadek filozofii przyczyną upadku teologii
ks. Piotr Dzierżak FSSPX: Uniwersalny priorytet przyczyn celowych - recenzja książki
Zygmunt Krzyżanowski: O franciszkanach i dominikanach
Dane techniczne
| Liczba stron | 240 |
| Okładka | miękka |
| Format | B5 |
| Wydawnictwo | Te Deum |
| Rok wydania | 2025 |
Opinie o produkcie (0)
Wyszukiwarka
Newsletter
Waluty
Statystyki
Produktów:
Kategorii:
Nowości:
Promocje:
Zaloguj się
